Na grillowanie rowerem

Społecznośći
Szaszłyk na rowerowego grilla
Szaszłyk na rowerowego grilla (sxc.hu)

Muszę się do czegoś wam przyznać. Lubię grillowane potrawy, mają swój charakterystyczny smak, przygotowuje się je na świeżym powietrzu poprzedzając pewnego rodzaju rytuałem. 

Jednak aby grillować trzeba mieć działkę lub dom za miastem oraz grilla. Inna opcja to grill jednorazowy i rower. Dzięki takiemu wynalazkowi grillowanie rowerem jest możliwe, bez konieczności dźwigania kilogramów żelastwa.  Grill jednorazowy składa się z drucianej podstawy, aluminiowej tacy z węglem drzewnym i rozpałką, stalowego rusztu zamocowanego
na wspomnianej tacy. Wynalazek taki występuje w kilku rozmiarach i zwykle jest pakowany w karton i folię. Można go nabyć w sklepach z artykułami do grillowania lub zakupić większą ilość przez internet.

Takiego grilla można rozpalić niemal wszędzie, wszędzie o ile w pobliżu jest woda. Woda jest niezbędna gdyż grill taki bardzo długo utrzymuje wysoką temperaturę. Przed wyruszeniem na grilla należy się przygotować wybierają odpowiednie i znane wcześniej miejsce. Najlepiej kilka metrów od jeziora czy rzeki. Jak najdalej od lasu i zarośli.
Ważne jest by miejsce grillowania było bezpieczne, o wzniecenie pożaru w lesie, którego nie da się opanować jest łatwiej niż myślisz.

Mięso – najlepiej sprawdza się kiełbasa, pierś kurczaka lub udka. Z piersi kurczaka i warzyw możemy przygotować pyszne szaszłyki. Kiełbasa nie powinna zawierać konserwantów, jeśli już nie mamy innej to unikajmy konserwowanej azotynem sodu (e250). Najlepsza będzie kiełbasa surowa. Na grilla nie nadaje się zupełnie kiełbasa wędzona czy wołowa.

Gdy już znamy miejsce zabieramy ze sobą pakując do sakwy lub plecaka:

  • Grilla jednorazowego
  • Mięso – kiełbasa lub kurczak
  • Tekturowe tacki
  • Folia aluminiowa
  • Sztućce (najlepiej metalowe)
  • Przyprawy
  • Zapałki (zapalniczka się tak dobrze nie sprawdza)
  • Butelkę plastikową lub bidon z napojem lub bez
  • Worek na śmieci z grubej folii
  • Nóż

Spakowani? No to ruszamy! Gdy już dojedziemy na miejsce, rozkładamy grilla na piasku, ziemmi lub niewysokiej zielonej trawie, możliwie blisko wody. Będzie nam potrzebna do gaszenia. Powinien się rozpalić bez trudu, dajemy mu trochę czasu by się zapalił. Jeśli trzeba rozdmuchujemy używając kartonu.

kiełbaski grillowe (sxc.hu)

Grill się rozżaża a my przygotowujemy mięso. Mięso najelpiej rozłożyć na kawałku folii aluminiowej w taki sposób by tłuszcz nie wyciekał bezpośrednio na żar a dodatkowo uchroni nasze mięsko przed przypaleniem. Kładziemy na ruszcie dopiero gdy grill będzie dobrze rozpalony i znikną płomienie. Pieczemy długo i powoli by mięso upiekło się z zewnątrz ale i w środku, jednocześnie nie może nic się przypalić. Czekamy cierpliwie i często obracamy na drugą stronę.
Gotowe? Smacznego!

Całe jedzonko zjedzone, rozkładamy się wygodnie i podziwiamy widoki.
Gdy uznamy, że trzeba wracać gasimy grilla wodą używając do tego celu butelki lub bidonu. Zostawiamy po sobie idealny porządek, by móc za jakiś czas wrócić w to samo nadal nieskażone miejsce. Upewniamy się, że grill jest zimny a wszystkie węgle mokre – zginamy go na pół by spalony węgiel pozostał w środku. Uwaga na ruszt, brzegi są ostre!
Pakujemy do worka na śmieci, podobnie jak tacki i wszystkie inne śmieci, pakujemy do sakwy lub plecaka i zabieramy ze sobą. Tylko w ten sposób będziemy mogli dalej jeździć i w ten sposób grillować.

Pamiętajmy o tym, że lasy palą się welokrotnie szybciej niż grill, więc zachowujemy bezpieczną odległość.
Grillujemy w miejscu, które jest do tego przeznaczone lub po pytaniu o zgodę właścicla terenu.
Bezpieczne jest zwykle grillowanie na plaży tuż nad brzegiem wody. Warto pamiętać także, że rozpalamy grilla na własną odpowiedzialność – w wielu miejscach palenie ognia jest niedozwolone, sprawdzamy to wcześniej by znaleźć odpowiednie miejsce. Zawsze grillujemy w znacznej odległości od lasu.

Gotuj w plenerze jak Robert Makłowicz 🙂
Polecam! 🙂