Jeżdząć po mieście rowerem staramy się korzystać z dróg rowerowych, kontrapasów, dróg o uspokojonym ruchu i innch ułatwiaczy rowerowych. Nie wszędzie jednak są ułatwiacze. Często trzeba jechać jezdnią wśród normalnego ruchu. Jadąc drogą o bardzo dużym ruchu nie ma problemu bo zwykle jest to jeden wielki korek. Trudniej gdy droga ma średnio wysokie natężenie ruchu lub wręcz jest ono minimalne przy braku fizycznych uspokajaczy ruchu. 

Trzeba się wówczas dać bezpiecznie wyprzedzić. Bezpiecznie czyli w odległości co najmnjiej 1 metra od krawędzi kierownicy a nie od krawężnika, jak błędnie niektórzy błędnie sądzą. Minimum czyli zalecane jest więcej niż metr, najlepiej 2 lub przy większych prędkościach jeszcze więcej.  

Ok, ale skoro jedziemy rowerem jaki mamy wpływ na to jak nas wyprzedzają?

Mamy. Unikamy jazdy tuż przy krawężniku, staramy się zachować odstęp od krawężnika. Zbliżając się do miejsca w którym jest zwężenie np do wiaduktu kolejowego pod którym przejazd jest wąski, jedziemy bliżej środka. Możemy sobie podzielić pas ruchu po którym jedziemy na 3 części i staramy się jechać krawędzią pomiędzy 2 i 3 częścią tego pasa. Jadąc bliżej środka uniemożliwiamy wyprzedzenie się na bardzo wąskim odcinku, na którym próby wyprzedzania są bardzo niebezpieczne. Być może niektórzy kierowcy tego nie zrozumieją, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo.

Oddalając się od krawężnika upewniamy się czy jadące za nami auto jest w bezpiecznej odległości która umożliwi bezpieczne wykonanie manewru. Sygnalizujemy wcześniej lewą ręką, że chcemy skręcić. Tak naprawdę nie wykonujemy prawdziwego skrętu tylko oddalamy się od krawężnika, ale sygnalizując to mamy pewność, że kierowca się przygotuje do ewentualnego hamowania i zwiększy swoją uwagę. Zbliżając się do środka jezdni nie wolno nam zajechać drogi nadjeżdżającemu z tyłu, trzeba więc to robić z uwagą i rozsądkiem. 

Jadąc szerzej mamy także dodatkową przestrzeń na którą możemy uciekać, gdy trafi nam się spotkanie z jakimś wariatem drogowym który oznajmi nam swoją obecność ryczącym silnikiem słyszanym z odległości niemal kilometra.

Nie tylko przy zwężeniach drogi warto jechać bliżej środka osi pasa jezdni.

W sytuacji gdy zbliżamy się do skrzyżowania w którym pasem ruchu którym jedziemy można jechać prosto lub skręcać w prawo. Wówczas zbliżając się do takiego skrzyżowania warto zjechać bliżej środka pasa. Kierowcy będą mieć wówczas jasność, że na pewno nie skręcamy w prawo. Jeśli jechalibyśmy przy prawej krawędzi jezdni, niektórzy mniej wprawni kierowcy, mogli by tak błędnie przypuszczać. Mogło by wówczas dojść do niebezpiecznej sytuacji, gdy my jedziemy prosto a samochód zajeżdża nam drogę skręcając w prawo. W takich sytuacjach, niekiedy stosowane są śluzy rowerowe zwiększające bezpieczeństwo manewru.

Co jeszcze warto robić?

Jeśli poruszasz się po zmroku zainstaluj solidne i jaskrawe oświetlenie uzupełnione elementami odblaskowymi na odzieży, np na rękawach. Zwiększy to widoczność sygnalizowanych manewrów a i Ty nie będziesz czarnym batmanem na ciemniej jezdni.

Stosować się do przepisów ruchu drogowego, zachowywać się przewidywalnie, sygnalizować wcześniej i wyraźnie manewry na jezdni. Jeśli przytrafiają Ci się często sytuacje niebezpieczne pomimo że znasz i stosujesz kodeks drogowy, zmień drogę którą jeździsz, zgłoś sprawę władzom, policji, mediom, zainstaluj wideorejestrator na rowerze.  

Opisane wyżej metody są opisane w uproszczeniu, są zgodne z prawem o ile respektujemy znaki i sygnały drogowe.