Dlaczego samochód jest lepszy od roweru?

Społecznośći
fot. sxc.hu
fot. sxc.hu

Samochód to świetny wynalazek, można nim jechać szybko, daleko i bez wysiłku. Na tym zdaniu można by śmiało zakończyć ten wpis, jednak postaram się o głębszą analizę zalet tego pojazdu.

Samochód był w dawnych czasach symbolem statusu społecznego właściciela.Dziś każdy ma samochód, a nawet kilka i nie jest to wielkim wyczynem. Samochodem można jeździć szybko, pod warunkiem, że jest taka możliwość. W mieście zwykle możliwość ta jest mocno ograniczona, światłami, skrzyżowaniami, korkami, ograniczeniami prędkości, widocznością, bezpieczeństwem, dziurami, ilością samochodów itd.  Natomiast po za miastem, to już zupełnie co innego. Ograniczenia się znacząco zmniejszają a czasem nawet nikną i samochód pokazuje swoje zalety w podróżach międzymiastowych a niekiedy  nawet międzynarodowych. Podczas długich podróży jednak, ujawniają się inne wady, nie, nie samochodu, wady kierowcy, który nie jest w stanie zachować pełnej koncentracji podczas wielogodzinnej podróży. Nie potrafi zwracać bacznej uwagi na znaki, pieszych, auta, piratów drogowych, kratery w asfalcie, dzikie zwierzaki, pijaczków itp. Zatem samochód jest świetny w podróżach między miastowych.

Kolejną zaletą samochodu jest możliwość przewiezienia ciężkich towarów i bagaży. Zwykle samochody posiadają znacznej wielkości bagażnik, znacznej w porównaniu do sakwy rowerowej czy koszyka. W koszyku roweru zmieszczą się codzienne zakupy, jednak gdy chcemy przewieźć namiot, ponton, pięciolirową butlę wody, 20 książek, telewizor – tu już rower nie wystarczy. Można się oczywiście zastanawiać jak często wozimy ze sobą telewizory skoro i tak ogląda się na nich głównie reklamy, ale powiedzmy, że chcemy oglądać akurat „M jak miłość” , więc chcemy zabrać telewizor – tu rower odpada. Możemy też przewieźć pralkę, jeśli mamy odpowiednio duży bagażnik. Meble… o ile są w formie klepek i nie są zbyt wysokie. Możemy także przewieźć gigantyczne zakupy – 30 jogurtów, 10 chlebów, 20 kg mięsa, 10 metrów kiełbasy, 2 torty, 5 paczek chipsów – to wszystko możemy kupić za jednym zamachem, zapakować do auta a potem zjeść. Tak, to samochód nam to umożliwia.  Wielkość zakupów jest ograniczona jedynie zasobnością portfela, wielkością lodówki (lub lodówek) i możliwościami trawiennymi naszego żołądka.

Samochodem bez wysiłku możemy pokonywać górki, długie trasy. Rowerem jadąc pod górkę się męczymy, wytężamy mięśnie, przyspieszamy oddech, spalamy kalorie co powoduje, że musimy więcej jeść. Samochodem można jeździć cały dzień i zmęczymy jedynie się psychicznie, gdyż będziemy narażeni na chamskich pseudo-kierowców, dziury, korki, ograniczenia stawiane nam przez znaki i przepisy. Nie zmęczymy się jednak fizycznie, będziemy siedzieć wygodnie w fotelu i kręcić kółkiem wspomaganym hydrauliką lub elektryką pojazdu.

To oczywiście tylko niektóre zalety samochodu, jednak od razu widać, że w części zastosowań samochód jest niezastąpiony.

 

  • https://www.facebook.com/groups/velobydgoszcz/ Kermit

    Oprócz 3 rowerów posiadam jeszcze samochód. Chciałbym jeszcze dwa samochody ale musiałbym opłacać wtedy 3 ubezpieczenia OC co ze względów ekonomicznych powoduje, że 1 OC mi do płacenia wystarczy. To, że samochód jest czasami niezastąpiony nie oznacza, że musimy być jego właścicielem. Można przecież auto wynająć ( taksówka ) lub pożyczyć z wypożyczalni samochodów. Jeśli ktoś potrzebuje jeździć mało to posiadanie samochodu się nie opłaca bo za dużo kosztuje sam samochód jego utrzymanie, użytkowanie i konserwacja. Wszystko zależy od kalkulacji. Ja kupiłem samochód bo mam działkę nad jeziorem jak na nią jadę to zazwyczaj z kimś i z większym bagażem. Samochód prawie zabytkowy ale na chodzie i z małym silnikiem (niskie opłaty ) który odmawia posłuszeństwa tylko wtedy gdy nie ma paliwa lub gdy zostawię włączone światła na noc. Czasem przydaję się w sytuacjach gdy pada a muszę gdzieś pilnie dojechać i przyznam, że jest to wtedy wygoda i cieszę się, że jednak mam samochód . W każdym innym przypadku w ruchu miejskim na dystansie 1-10 km rower nie ma sobie równych ale żeby to zrozumieć trzeba spróbować używać roweru na co dzień.

    Zatem jeśli:
    – nie masz prawa jazdy
    – nie mieszkasz powyżej 10 km od miejsca swojej pracy
    – nie masz żony / męża i dzieci
    – samochód nie służy Tobie do pracy
    – zależy ci na zdrowiu i kondycji
    – nie chcesz przytyć
    Zastanów się czy własny samochód jest Ci bardzo potrzebny.

    Wiadomo jeśli ma się hajs to kupujesz to co się podoba bez zastanawiania się czy warto i czy się racjonalnie opłaca. Ja jak bym miał to kupił bym sobie 2 następne samochody tak żebym miał ich tyle samo co rowerów :-) i wtedy oczywiście duży dom z jeszcze większym garażem i hangarem na prywatny śmigłowiec.

    Całe szczęście, że nie każdy obywatel ma samochód bo by się nie zmieściły na miejskich ulicach.

    Pozdrawiam serdecznie